Stromatopelma calceatum Email

Swoją samicę posiadam od L1. Jeśli dobrze pamiętam kupiłem ją od Pulka. Po 10 wylince, którą u mnie przeszła, osiągnęła około 5 cm DC. Wylinka miała miejsce 24.02.2011. Samca kupiłem jako subadult od Wojtka (pajak_pl), któremu należą się serdeczne podziękowania.

Dopuszczanie:

Pierwszy raz dopuściłem pająki około dwa tygodnie po ostatniej wylince samca – 07.06.2011. Był on niewiele mniejszy od mojej samicy. Dopuszczałem wieczorem, ponieważ są to pająki o aktywności wybitnie nocnej (przynajmniej moje sztuki), w terrarium samicy (wymiary 20x20x25h). Wydaje mi się, że dla samicy 5 DC jest to zbiornik wystarczający, jednak dla wyrośniętych sztuk proponowałbym większy. Mimo późnej pory samiec przez dłuższy czas nie ruszał się. Minęła prawie godzina, kiedy nagle zaczął stukać do samicy. Potem wszystko poszło bardzo szybko. Samica wyłoniła się z gniazda po czym bez większej agresji kopulowała z samcem kilka razy. Kiedy już pająki przestały się sobą interesować szybko wyjąłem samca z terrarium samicy.

Druga próba dopuszczania miała miejsce tydzień później. Samica kopulowała, ale była tym razem bardzo agresywna. Momentami byłem pewien, że stracę samca. Po dwóch kopulacjach zabrałem samca z jej terrarium. Musiałem ja od niego odpędzać, ewidentnie chciała go zjeść.

Złożenie kokonu:

Karmiłem samicę intensywnie przed dopuszczaniem, dlatego nie podawałem jej już później zbyt dużo jedzenia. Jadła świerszcze domowe i różne gatunki karaczanów (tylko jako urozmaicenie, te pająki lubią ruchliwy pokarm).

Po mniej więcej miesiącu zaszyła się w kryjówce z sieci i włókna kokosowego. Nie znam daty złożenia kokonu, ponieważ nie miałem jak zajrzeć do środka. Mogę co najwyżej w przybliżeniu oszacować ją na początek lipca. Temperatura była wysoka za dnia około 27 stopni, nocne spadki do 22. Wilgotność nie była zbyt wysoka, podlewałem podłoże dwa razy od złożenia do odebrania kokonu, nie było jednak okresu żeby było całkiem suche.

Odebranie kokonu i inkubacja:

Na odebranie zdecydowałem się 28.07.2011. Szło trochę topornie ale tylko dlatego, że nie mam długiej pęsety. Sama samica była na początku bardzo agresywna, zaciekle atakowała patyczek. Po dłuższej chwili walki poddała się, wyszła z gniazda i bez problemu złapałem ją do pojemnika. Kokon był przyklejony do korkowej ścianki. Łatwo odciąłem go skalpelem – oprzęd kokonu jest znacznie mocniejszy niż cienka warstwa sieci, która przytwierdza go do ścianki kryjówki. Ostatnia uwaga na koniec – w odbieraniu przeszkadzały żywe rośliny, które rosną w moim terrarium. Pomagają utrzymać stabilne warunki, jednak bezpośrednio przed odbieraniem warto przyciąć, lub czymś odgiąć większość pędów.

Po otwarciu pomachały do mnie nimfy 1. Zamknąłem kokon i umieściłem go w inkubatorze. Zdjęty ze ścianki kryjówki samicy kokon był owalnego kształtu 3 cm szerokości/ 4 długości.

Trochę więcej na temat inkubatora: było to plastikowe pudełko wyłożone wilgotnymi ręcznikami papierowymi, na których położyłem kolejny plastikowy pojemnik 250 g pojemności. W nim dopiero na suchych ręcznikach leżał kokon.

Pierwsze nimfy 2 pojawiły się 04.08. 23.08 zaczęły ciemnieć. 27.08 pokazały się pierwsze pajączki L1. Średnia temperatura inkubacji wynosiła 27 stopni C za dnia i około 24 w nocy.

Fotorelacja:

Autor: Methoo